SKUTEK SZYBKICH PRZEOBRAŻEŃ

Skutkiem szybkich przeobrażeń w Polsce jest zjawisko zwane przez psychologów kryzysem emocjonalnym. Objawia się ono zabu­rzeniami procesów emocjonalnych u wielu młodych ludzi. Jedną z przyczyn tego zjawiska jest zaniedbywanie dzieci przez rodziców. Rodzice coraz częściej są zajęci swoimi zawodowymi sprawami, jed­nocześnie nie przekazując swoim dzieciom pozytywnych uczuć – nie interesują się ich życiem (także emocjonalnym) i ich problemami.Coraz częściej zdarza się, że okazują dziecku niechęć, traktując je jako przeszkodę w dochodzeniu do ważnych dla siebie celów. Swoje am­bitne plany realizują kosztem niszczenia psychiki dziecka, czyli za­niedbywaniem podstawowych potrzeb psychologicznych jak: potrze­by poczucia bezpieczeństwa, miłości i akceptacji. Konsekwencją jest wzrost pewnych patologii: począwszy od depresji poprzez eskalację ilości przestępstw, wzrost spożycia tytoniu, alkoholu i narkotyków. Zagrożeniem końca dwudziestego wieku jest także -szczególnie ro­snąca w ostatniej dekadzie – brutalizacja zachowań w relacjach inter­personalnych wśród rówieśników i agresja.Powyższe stwierdzenia są potwierdzane przez L. Kirvill. Autorka sygnalizuje, że najsilniej z agresywnością związane są: brak akcepta­cji dziecka, odrzucenie emocjonalne oraz permisywność rodziców wobec agresji dziecka.

PRZESTĘPCZOŚĆ NIELETNICH W OKRESIE TRANSFORMACJI

W ciągu ostatnich lat transformacji ustrojowej, gospodarczej i spo­łecznej obserwuje się postępującą brutalizację życia zbiorowego. Pra­wie codziennie w prasie, wiadomościach radiowych i telewizyjnych, znajdują się informacje na temat kolejnego morderstwa, gwałtu, czy napadu dokonanego przez młodzież, a nawet dzieci. Coraz częściej młodzież z tak zwanych dobrych rodzin dopuszcza się czynów o cha­rakterze zbiorowego wandalizmu, okrutnego morderstwa. Od kilku lat niepokojąco obniża się wiek przestępców. W obserwacji życia spo­łecznego można dojść do wniosku, iż akty brutalizacji zachowań są nieodłącznym elementem funkcjonowania współczesnego społeczeń­stwa. Dlaczego dochodzi do tych zjawisk i czy jest możliwe zapobie­ganie im? Zapewne nie ma jednoznacznych odpowiedzi na tego typu sformułowane pytania. W niniejszym artykule postaram się zilustro­wać niepożądane zjawiska życia społecznego, wynikające z dokonu­jących się w Polsce przeobrażeń, ze szczególnym uwzględnieniem przestępczości.

PORZUCENIE ZACHOWAŃ

Tempo porzucania zachowań antyspołecznych na rzecz prospołecznych może być różne u poszczególnych osób. Niektórym z nich przejście do życia w pełni normalnego mogą utrudniać takie przeszkody wyniesione z okresu adolescencji, jak np. uzależnienie od narkotyków, pobyt w zakładzie poprawczym, przerwanie nauki w szkole, przedwczesne rodzicielstwo, a nade wszystko – „etykietkowanie” ze strony otoczenia społeczne­go. Specjaliści mający do czynienia z utrwalonymi formami zaburzeń antyspołecznych muszą pamiętać, że ciągłość tego zachowania nie jest spowodowana swego rodzaju inercją w rozwoju jednostki, lecz pod­trzymują ją aktywne procesy społeczne występujące w przebiegu on- togenezy. Świadomość tego nie powinna nikogo zniechęcać do podej­mowania skutecznych działań terapeutycznych czy resocjalizacyjnych. Powinno być raczej odwrotnie. Specjaliści stykający się z tego rodzaju zaburzeniami zachowania, zdając sobie sprawę ze złożoności uwarun­kowań leżących u podstawy ich etiologii, mogą kształtować bardziej realistyczne oczekiwania odnoszące się do rezultatów ich oddziaływań korekcyjnych.

POZNANIE CZYNNIKÓW

Poznanie tych czynników mogłoby stać się podsta­wą skutecznego leczenia i zapobiegania omawianej formy patologii. Ważne jest stąd bliższe poznanie predyktorów oraz czynników anty- społeczności. W zaprezentowanych badaniach do najważniejszych przy­czyn zachowania antyspołecznego należy zaliczyć m.in. antyspołecznych rodziców, szkodliwe metody wychowania, separację wywołaną przez konflikty rodzicielskie, niski poziom inteligencji dziecka, słabe osiągnię­cia szkolne oraz złą sytuację socjalno-bytową. Na podstawie tych wy­ników Farrington (1990b) zaproponował kilka metod zmniejszenia prze­stępczości i liczby zaburzeń tego rodzaju, włączając w to pracę wycho­wawczą z rodzicami oraz z dziećmi przedszkolnymi (w celu pobudzenia ich rozwoju intelektualnego i społecznego). Ekonomiczne i społeczne koszty osobowości antyspołecznej są wysokie (m.in. z powodu przestępczości, rozbicia rodzin, bezrobocia, uzależnienia się od substancji psychoaktywnych). Dlatego zła wiado­mość polega na tym, iż zaburzenia te utrzymują się uparcie od dzie­ciństwa do dorosłości, a dobra – że mimo wszystko w procesie roz­woju jednostki zachodzi wiele korzystnych zmian.

NA PODSTAWIE WYNIKÓW

Na podstawie przedstawionych wyników można zgodzić się z wnioskiem, do jakiego doszli Robins i Ratcliff (1980, s. 248) w swojej pracy, że: „istnieje pojedynczy zespół złożo­ny z szerokiego spektrum różnorodnych zachowań antyspołecznych powstających w dzieciństwie i utrzymujących się do okresu dorosło­ści”. Oczywiście pewna stabilność nie stoi tu w sprzeczności z zacho­dzeniem istotnych zmian w tym zakresie. Np. Farrington (1990a) wy­kazał, że intensywność zaburzeń wprawdzie malała pomiędzy 18 a 32 r.ż., wykazując jednak wyraźną stabilność na tym niższym poziomie. Zespół ten cechuje długotrwały przebieg. Np. Robins (1991) wyka­zał, że pierwsze objawy zachowań antyspołecznych przeciętnie poja­wiały się w 8 r.ż., podczas gdy u dorosłych nie ulegały one osłabie­niu aż do 35 r.ż. W niektórych przypadkach psychopatów wysoki po­ziom aktywności przestępczej utrzymuje się aż do 40 r.ż. Danych tego rodzaju można by zacytować więcej.Bez względu na to, jeśli tylko połowa antyspołecznych dzieci staje się antyspołecznymi dorosłymi, zaś tylko połowa antyspołecznych do­rosłych była takimi samymi w dzieciństwie, u stosunkowo dużego od­setka osób zachodzą relatywnie korzystne zmiany. Dlatego warto badać czynniki, które zachęcają antyspołeczne dzieci do stawania się mniej antyspołecznymi w późniejszym okresie życia oraz zaniechania aktyw­ności tego rodzaju.

POSTULATY DO DALSZYCH BADAŃ

Byłoby nie­rozsądne oczekiwać dziecięcej antyspołeczności przy definiowaniu jej u dorosłych. Prawdą jest jedynie, że w grupie najbardziej antyspołecz­nych dzieci około połowa staje się w przyszłości antyspołecznymi do­rosłymi. I odwrotnie, około połowy antyspołecznych dorosłych było w przeszłości antyspołecznymi dziećmi. W grupach osób o mniejszym nasileniu tej cechy rozpatrywane proporcje przyjmują niższe wartości (np. 1/3 czy 1/4).To, czy „osobowość antyspołeczna” powinna być traktowania jako „zaburzenie”, czy „choroba” – nie jest pewne. Np. Blackbum (1983) sprzeciwia się takiemu podejściu. W kilku teoriach dotyczących przy­czyn przestępczości wymienia się ogólnikowe czynniki etiologiczne tego zaburzenia, jak np. „słaba wola” (np. Trasler 1962, Eysenck 1977) lub „słaba więź ze społeczeństwem” (Hirschi 1969, Hawkins i Weis. Niewątpliwie przyczyny tego rodzaju wydają się rzeczywiście istnieć, jednak trudno je precyzyjnie zidentyfikować. Zresztą wątpli­wości odnoszą się do samej nazwy „osobowość antyspołeczna”. Wy­nika stąd potrzeba stworzenia bardziej specyficznych, dokładnych po­jęć i koncepcji, które uzupełniałyby te o charakterze ogólnym. Np. nie­którzy autorzy uważają, że zespół deficytu uwagi i nadruchliwości u dzieci oraz zaburzenia kontroli zachowania są w sposób zróżnico­wany związane z późniejszym zachowaniem przestępczym, przy czym u niektórych dzieci mogą one występować jednocześnie (Farrington, Loeber, Van Kammen 1990).

ZAKOŃCZENIE PRZYNALEŻNOŚCI

Okazało się, że ich uprzednia działalność przestępcza była ściśle związana z przynależnością do nieformalnej grupy rówieśników. Zakończenie tej przynależności zaowocowało rezygnacją z zachowań naruszających prawo. W tym czasie mężczyźni z grupy kontrolnej (w tym samym wieku), kontynuujący przynależność do grup przestęp­czych, popełniali nadal przestępstwa typowe dla dorosłych sprawców, jak np. włamania, napady, kradzieże samochodów, itp. Co interesują­ce, przestępczy tryb życia u większości z nich posiadał swą długą hi­storię, sięgając w wielu przypadkach 20 lat wstecz.Nie ulega wątpliwości, że istnieje wyraźna ciągłość w rozwoju oso­bowości antyspołecznej w cyklu życia ludzkiego. Jednakże to, w jakiej proporcji antyspołeczne dzieci stają się antyspołecznymi dorosłymi za­leży w dużej mierze od okresu rozwojowego, w jakim rozpatrujemy to zjawisko. W przeciwieństwie do założeń przyjętych w klasyfikacji DSM-IV, w Anglii, a także zapewne w innych krajach europejskich, brak jest podstaw do przyjmowania założenia, iż prawie wszyscy antyspo­łeczni dorośli byli w przeszłości antyspołecznymi dziećmi.

PRZYNALEŻNOŚĆ DO GRUP

Kontynuowanie przynależności do podobnych grup spo­łecznych, sprzyja istotnie stabilności określonych zachowań, gdyż wymagania stawiane jednostce przez te grupy nie ulegają zmianie. Dodatkowo na tę stabilność wpływa sposób, w jaki jednostka jest spostrzegana przez członków grupy oraz jak w tym kontekście spo­strzega sama siebie. Zgodność w zakresie tych form percepcji po­woduje, że pary przyjaciół należące do tych samych grup nieformal­nych prezentują podobne poglądy i postawy, np. wobec uczęszcza­nia do szkoły czy poszanowania mienia społecznego. Ważną rolę sieci relacji społecznych, w których uczestniczy jednostka z okre­śloną dewiacją, będącej do pewnego stopnia wynikiem jej preferen­cji, można porównać do swego rodzaju asysty obecnej przez kolejne okresy rozwojowe i zapewniającej wsparcie dla zachowań pogłębia­jących określoną dewiację. Takie spojrzenie na znaczenie sieci spo­łecznej w przebiegu życia dodatkowo potwierdzają omówione wyżej badania Farringtona (1991). Objęto nimi mężczyzn w wieku 32 lat, którzy całkowicie zrezygnowali z wcześniej praktykowanej aktywno­ści przestępczej w związku ze zmianą przynależności do grupy spo­łecznej.

PODOBNE ODRZUCENIE

Podobnie odrzucenie osób zbytnio różniących się od jednostki (deselekcja) jest oparte na jej prze­konaniu , że osoby różniące się pod względem najważniejszych cech nie mogą być dobrymi partnerami bliskich interakcji. Jednak z chwilą dokonania selekcji, między partnerami rozpoczyna się proces zmian we wzajemnych stosunkach. Proces ten zwykle prowadzi do pogłębiania wzajemnych relacji oraz kształtowania się kolejnych podobieństw, bez których cały związek nie mógłby istnieć.Z rozważań powyższych wynika, że selekcja społeczna i socjali­zacja są procesami, które nawzajem się wzmacniają. Współzależno­ści zachodzące między nimi w szczególny sposób uwidaczniają się na przykładzie osób z zaburzeniami zachowania. W przypadku młodszych dzieci, selekcja może odbywać się na zasadzie prób i błędów. Dzieci starsze i młodzież dokonują wyboru grup rówieśniczych w sposób bardziej celowy i świadomy. Udział w działalności tych grup sprzy­ja wzmocnieniu zachowań dewiacyjnych oraz przechodzeniu w ko­lejne, głębsze stadia wykolejenia. Osoby dorastające mogą wpraw­dzie zmieniać przynależność do grup rówieśniczych (np. klik czy band), nie zmienia to jednak faktu, że nowe relacje, pod względem ich odchylenia od norm społecznych, niczym nie różnią się od po­przednich.

MŁODZIEŻ ANTYSPOŁECZNA

W rzeczywi­stości młodzież antyspołeczna posiada wielu przyjaciół i kolegów, któ­rzy w dodatku prezentują podobne do niej cechy osobowości oraz styl życia. Podobieństwo to jest rezultatem działania następujących mecha­nizmów: 1. selekcji, dzięki której jednostka dobiera sobie przyjaciół na zasadzie podobieństwa cech i zachowań, 2. wywierania wpływu osobi­stego, którego celem jest wywołanie u przyjaciół określonych zacho­wań, 3. deselekcji – polegającej na unikaniu bądź wykluczaniu przyja­ciół, których zachowanie różni się od oczekiwań jednostki antyspołecz­nej. Można zatem stwierdzić, że selekcja społeczna należy do najważniejszych czynników wpływających na podobieństwo w zakre­sie postaw, sposobu reagowania oraz stylu życia występującego w gru­pie dewiantów społecznych. Młodzi ludzie nie zrzeszają się zupełnie przypadkowo, lecz wybierają wspólne formy aktywności w oparciu o po­dobne predyspozycje oraz dokonują selekcji przyjaciół na podstawie ich podobieństwa do siebie. Wiele przemawia za tym, że działanie tego mechanizmu utrzymuje się w późniejszym okresie życia. Wspomniana wyżej para badaczy (Caims, Caims, 1993) wyjaśniając działanie me­chanizmu selekcji społecznej podkreśla, że podobieństwo do innych pod ważnym względem wzmacnia u jednostki poczucie pewności co do po­myślnego przebiegu wzajemnych interakcji.